sobota, 2 stycznia 2016

Nienawidzę cię Kim Jongin

_Luhan_
     Pierwszy dzień w szkole, w końcu! Inni mogą uznać mnie za dziwnego, ale ja się cieszę, że w końcu zobaczę najwspanialszą istotę chodzącą po tym świecie. Oh Sehun to marzenie wszystkich dziewczyn w szkole, jak i niewielu chłopców, w tym jestem też ja.
     Jest to mój drugi rok, Sehun jest na trzecim. Mam dość mało czasu na zbliżenie się do niego, ale uda mi się, wierze w siebie i mój mały notatnik, gdzie zapisuje każdą najmniejszą informacje o Sehunie. Dzięki temu mogę się do niego zbliżyć. Niestety mój dziennik świeci pustkami, Sehun to jednak zamknięta osoba. Wiem tylko, że niejaki Park Chanyeol to jego przyjaciel, chodzą razem na koszykówkę. Sehun kocha bubble tea, tak jak ja! Coraz więcej nas łączy, oraz jego ulubiony kolor to czarny... lub szary. Tak wywnioskowałem z jego ubioru. 
     W tamtym roku wszystko szło mi idealnie. Dawałem Sehunowi korepetycje z matematyki, nawet czasem zaprosił mnie na swój mecz, było pięknie, za pięknie. Mój wścibski przyjaciel próbuje utrudnić mi życie, jest problem w tym, że on to robi nie wiedząc o tym. Po prostu jest i to wystarczy by oddalić mnie od mojego przyszłego chłopaka. 
     Pamiętam gdy raz rozmawiałem z Sehunem, byłem pewny, że zaprosi mnie na randkę, wtedy wkroczył Kim Jongin. Przybiegł do mnie, szarpnął za rękaw i pocałował na oczach Oh. Gdy oderwałem się od niego i dałem mu porządnego plaskacza Sehuna już nie było. Oczywiście Jongin tłumaczył się tym, że zrobił to by wzbudzić zazdrość w pewnym osobniku, który nazywa się Kyungsoo. Jongin i Kyungsoo chodzili razem całą pierwszą klasę, choć były wzloty i upadki, a raczej same upadki bo Kai nie umie trzymać łap przy sobie. Jest napalonym królikiem, który nie umie powstrzymać swojej żądzy. Niestety pocałunek nie pomógł. Kyung zerwał na stałe z Kaiem, a kto go musiał pocieszać? Oczywiście, że ja.
     - Lu, masz prace domową? - szafka, do której przed chwilą wkładałem książki, została zatrzaśnięta przez roztrzepanego Kaia.
     - Jest początek roku, nawet nam nic nie zadawali, idioto - prychnąłem, kierując się w stronę sali.
     Wspominałem już, że Jongin to największy idiota jakiego świat nie widział? Nie? To teraz mówię. Niestety to jedna z jego wad, jest również: zboczony, niechlujny, zapominalski i wiecznie głodny.
     - A dasz mi jutro? - objął mnie, a jego dłoń spoczęła na moim pośladku. - Jeśli nie weźmiesz tej łapy z mojego tyłka, urwę ci fiuta i dam pod choinkę - krzyknąłem trochę za głośno.
     Kilku uczniów spojrzało w naszą stronę, a Kai zabrał dłoń.
     - Co ty taki nie w sosie? Czyżby pan Oh znalazł sobie dziewczynę? - odwróciłem się w jego stronę.

     - Nawet tak nie mów - zmrużyłem oczy. - Ja jestem jego chłopakiem, tylko on jeszcze o tym nie wie.
     - Tak? - poklepał mnie po policzku. - To może go uświadomimy - założyłem ręce na piersi. - Patrz tam jest - wskazał palcem na bruneta stojącego przy szafce.
      - Se... - rzuciłem się na jego plecy nogami obwijając się wokół jego bioder, dłonią zakrywając mu buzie.
     To musiało wyglądać komicznie. Jongin próbował odzyskać równowagę, a ja próbowałem nie spaść z jego pleców. Mówiłem już, że Jongin to idiota? Pech chciał, że Sehun odwrócił się w naszą stronę, akurat wtedy, gdy nasza sytuacja wyglądała niefajnie.
     - Hej Luhan - powiedział w moim kierunku, jakby zniesmaczony. - i kolego Luhana - spojrzał na Jongina. Ten chciał mu odpowiedzieć, lecz moja dłoń mu to uniemożliwiła.
     - Hej Sehun - posłałem mu jeden z najlepszych uśmiechów, a ten odszedł.
     - Ugh - tylko zdołałem z siebie wydobyć, po tym jak zszedłem z pleców Kaia. - Nie idź za mną! - krzyknąłem, gdy usłyszałem szuranie butów.
     - Ale mamy w tej samej klasie, Lu - podbiegł.
     - Nienawidzę cię Kim Jongin - wycedziłem przez zęby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz