niedziela, 3 stycznia 2016

Gwiazda Porno


     Obcisła koszulka, kropelki potu spływające pod kołnierz koszulki i te zgrabne ruchy. Obserwowałem bacznie każdy jego ruch, jego wkład do kosza, to jak omijał innych przeciwników. Oh Sehun to chodzący seks, szczególnie gdy gra w koszykówkę. Jego drużyna zawsze wygrywała, to jak precyzyjnie podawał piłkę Chanyeolowi i jak z dala trafiał do kosza. Precyzyjne podanie wprost w ręce Oh, bieg prosto do kosza. Miałem ochotę wstać z trybunów i krzyczeć, piszczeć i skakać jednocześnie. Była to ostatnia minuta meczu, był remis, rzut Sehuna miał zdecydować o naszym zwycięstwie czy też klęsce. Właściwie nie był to ważny mecz tylko zwykły trening i drużyna grała przeciwko sobie, ale krew w żyłach i tak mi buzowała. Gdy Sehun szykował się do skoku, byłem szczęśliwy, że jego drużyna wygra. Wstałem i z wielkim uśmiechem na twarzy zacząłem machać Sehunowi, choć tego nie widział, bo był zbyt zajęty wygrywaniem, ja wiedziałem, że wspieram go mentalnie. Chciałem wydobyć z siebie okrzyk radości, gdy nagle ktoś, lub coś zasłonił mi mojego przyszłego chłopaka. Nie skontaktowałem co się dzieje, w pierwszej chwili Sehun biegł po zwycięstwo, a w drugiej leżał przygnieciony do podłoża przez... Kaia. Usłyszałem tylko kilka dość mocnych słów i jęków, zapewne z ust Oh. Cały czerwony ze strachu na twarzy zbiegłem na dół by opieprzyć Jongina i pomóc Sehunowi. Kai zapisał się na koszykówkę wczoraj, od początku wiedziałem, że to jego najgorszy pomysł jaki wymyślił, zresztą jak każdy jego pomysł. 
     Sehun zepchnął z siebie Kaia i gdyby nie inni, zapewne rzuciłby się na niego z pięściami. Wstał gwałtownie i popchnął Jongina.
     - Co ty sobie wyobrażasz? - krzyknął, był dość zdenerwowany.
     - Blokuje cię - wycedził. - takie są zasady gry.
     - Stary, może i teraz gramy przeciwko sobie, ale nadal jesteśmy drużyną, nie musisz się na mnie rzucać - krzyczał, byłem pewny, że słyszą nas nawet w budynku szkolnym. - chyba, że chcesz aby mi się coś stało i wtedy zajmiesz moje miejsce. 
     Jongin nic nie odpowiedział, Sehun tylko prychnął i poszedł z resztą ekipy w stronę szatni.
     - Czemu to zrobiłeś? -  podbiegłem do bruneta, gdy zostaliśmy sami. - odbiło ci? - podniosłem głos.
     - Ten twój laluś nie umie grać i tyle - zaśmiał się, a ja zrobiłem się czerwony ze złości.
     - Nie będziesz tak obrażać Sehuna - zagroziłem, wskazując na niego palcem.
     - Bo co? - na jego twarzy pojawił się szerszy uśmiech. Miał mnie za słabego i nie traktował na poważnie, jeszcze mu pokaże.
     - Bo, b-oo - zacząłem się jąkać, próbując wykombinować coś, żeby ten idiota się przestraszył. - pobije się - wydusiłem w końcu z siebie i momentalnie chciałem uderzyć się w czoło. To była najgłupsza opcja jaką mogłem wymyślić.
     Tak jak myślałem, brunet zaczął się chaotycznie śmiać i po chwili zwijał się na ziemi ze śmiechu. 
    - Bardzo śmieszne, a teraz wstawaj i nie rób przedstawienia. - wyciągnąłem w stronę Kaia rękę, mimo, że jest idiotą i powalił boskiego Oh wspaniałego Sehuna, w końcu to mój przyjaciel.
     To był błąd, już po chwili ja leżałem na ziemi, a wielki Kai stał nade mną i trzymał swoją brudną podeszwę na mojej klatce piersiowej.
     - To jak? Dziś nocka u ciebie? - uśmiechnął się wścibsko i pociągnął do góry, tak, że stałem naprzeciwko niego.
     - Śpisz na materacu - prychnąłem. - nie dam największemu zboczeńcowi wszech czasów wejść do mojego łóżka. 
     - Daj spokój, ktoś w końcu musi cię kiedyś rozdziewiczyć - przygryzł wargę i wbrew mojej woli przycisnął moją twarz do swojej klatki piersiowej. - wiesz, że mnie kochasz - przytulił mnie do siebie, a ja walczyłem z brakiem świeżego powietrza. Spocony Jongin to najgorsze co może być.
     Oderwałem się od niego łapiąc wielkie hausty powietrza. 
     - Umyj się, śmierdzisz - zatkałem nos.
     - To do zobaczenia wieczorem - odszedł w stronę szatni. - przyniosę dildo, choć ze mną nie będzie ci ono potrzebne - posłał mi wredny uśmiech, a ja zmrużyłem oczy.
     - Tylko się waż - krzyknąłem, ale zbyt późno by mnie usłyszał.
~
     Picie, kilka paczek chipsów i ciastka. Mam wszystko na wspólną noc z Jonginem. Choć znając go, przyniesie jeszcze coś od siebie, kilka piw, albo coś mocniejszego. Dobrze, że zostajemy sami. Rodzice wyjechali na weekend, więc cały dom nasz. Mam zamiar spokojnie spędzić dzisiejszą noc, oglądając wspólnie horrory i plotkując o ludziach z naszej szkoły. Ta. Gdyby to jeszcze było możliwe. Ostatnia nasza nocka nie przyniosła nic dobrego, Kai postanowił, że czas abym dorósł i pokazał mi... gejowskie porno. To był mój pierwszy raz, gdy oglądałem coś takiego i na początku wcale mi się nie podobało,  potem mój penis zaczął twardnieć. Kazałem Jonginowi wyłączyć, ale ten się uparł i kazał oglądać do końca. Pod koniec zauważył mój problem, a ja spaliłem buraka. Szybko pobiegłem do łazienki i pozbyłem się problemu, ale został Kai, który naśmiewał się ze mnie, że tak szybko się podniecam. Chciałem wtedy zapaść się pod ziemie. Wredny Jongin. 
     Gdy usłyszałem dzwonek, nie musiałem nawet biec do drzwi. Po chwili w kuchni pojawił się Jongin, niosąc reklamówkę pełną piw, wiedziałem, że to zrobi.
     - Gej party - wydarł się i postawił reklamówkę przed sobą.
     - Przypominam ci, że w poniedziałek idziemy do szkoły - otworzyłem jedno piwo i wziąłem łyka, orzeźwiające.
     - Wyluzuj Lu, jeśli ty nie dasz rady, wujek Kai wszystko wypije - zabrał mi piwo, na co mruknąłem niezadowolony. - zamówiłem pizze, masz kasę? 
     - Ty zamówiłeś więc ty płacisz.
     - Ja załatwiłem nam prowiant - wskazał na blat. - wyskakuj z forsy.
     Dałem Jonginowi potrzebną gotówkę na odbiór pizzy, gdy tylko odebrał zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i udaliśmy się do mnie do pokoju. Rozłożyliśmy smakołyki na podłodze wokół laptopa, gdzie mieliśmy obejrzeć jakiś film.
     - Idę się myć pierwszy, poczekaj - powiedziałem do Kaia, który właśnie szukał odpowiedniego filmu dla nas obu. 
     - Mogę iść z tobą? - zapytał i zanim zdążyłem odpowiedzieć szedł już ze mną w stronę łazienki.
     - Jeden niewłaściwy ruch i wylatujesz - zagroziłem.
     Może i to dziwne, ale jako przyjaciele dość często kąpiemy się razem. Jest to w miarę wygodne, gdy nie możesz umyć pleców i robi to Kai, choć wiele razy musiałem się z nim zmagać i uciekać z szamponem na głowie, wrzeszczałem na niego, że to ostatnia nasza wspólna kąpiel, to i tak nie dotrzymywałem słowa, cóż chociaż zaoszczędzimy wodę.
~
     - Wybrałeś coś? - spytałem, gdy tylko po przebraniu się w pidżamy usiedliśmy na podłodze obok laptopa. 
     - Mam kilka propozycji - odpowiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy. Wiedziałem co to może znaczyć, albo znów ma zamiar puścić porno, albo wybrał jakieś film z wieloma podtekstami.
     - Jongin, proszę cię, coś normalnego - zamknąłem kartę gdzie załączony był film 50 twarzy Greya. - Może być horror, nic zboczonego.
     Brunet mruknął z niezadowolenia.
    - Nuda... - sapnął, zamykając laptopa i rzucając się na łózko.
     - Ej - mruknąłem i wczołgałem się zaraz za nim na łóżko - w takim razie, co chcesz robić?
     - Może wypijmy - podał mi butelkę z piwem. - i pogadajmy, skoro i tak mamy się nudzić.
     Moje oczy momentalnie się zaświeciły ze szczęścia. Uwielbiam najnowsze ploteczki, jak i obgadywanie innych za ich plecami. Tak, jestem trochę wredny. 
     - Więc - wziąłem łyk piwa. - co sądzisz o nowej parze? - Jongin uniósł pytająco brew.
     - Przyjaciel Sehuna, niejaki Chanyeol i tej jego nowy, jak on miał...
     - Baekhyun - wyprzedził mnie.
    - Tak, skąd wiesz? - zapytałem zdziwiony. Co jak co, ale to ja tutaj jestem od najnowszych ploteczek, Kaia interesuje tylko czubek własnego penisa.
     - Można powiedzieć, że mieliśmy ze sobą bliskie spotkanie - zaśmiał się.
     - C-co? - zaczerwieniłem się.
     - Uprawialiśmy seks, Lu. Nie bądź taką dziewicą - poklepał mnie po policzku.
     Od razu odtrąciłem jego dłoń, spoglądając na niego groźnie. Nie lubiłem wchodzić w te tematy, a szczególnie z Kaiem. Może i był młodszy o te kilka miesięcy, ale miał o wiele większe doświadczenie niż ja. 
     - Jak mogłeś, przecież on jest z przyjacielem Sehuna - uderzyłem go w klatkę piersiową.
     - Jak jego chłopak rozkłada nogi przed wszystkimi to nie mój problem - prychnął.
     - Gdy ja już w końcu będę z Sehunem to nie będę taki - wziąłem kolejny łyk.
     Brunet zaczął się śmiać, a ja nie wiedziałem o co mu chodzi. Mam duże szanse u Oh, kojarzy mnie, a to już jest sukces.
     - O co ci chodzi? - krzyknąłem.
     - O nic, przystojniaku - strącił mi okulary z nosa. 
     Bez okularów jestem kompletnie ślepy, dlatego własnie muszę je nosić. Może i nie wyglądam w nich jak Bóg seksu, ale bez nich wszystko jest strasznie rozmazane. 
    - O co ci chodzi? - zapytałem wściekły. - nie jestem tak przystojny jak ty, ale się staram. 
     Kai znów się zaśmiał. 
     - Gdybyś się starał to pozbyłbyś się tych swoich okularków i aparatu na zęby, nosisz go od kilku lat, nie sądzisz, że masz już dość proste zęby? - zapytał, a ja zaczynałem wierzyć, że ma racje - i wątpię, żeby Sehun chciał żebyś mu obciągnął z tym drutem na zębach.
     - Jesteś okropny - wziąłem kolejny łyk piwa, od razu odczuwając skutki nadmiernej ilości alkoholu. - daj mi jeszcze jedną butelkę.
     - Nie przesadzaj, mały Lu.
     Spuściłem głowę otwierając kolejną butelkę. Miałem dziwne wrażenie, że Kai pierwszy raz ma racje, aż nie mogłem uwierzyć. Może dla Sehuna jestem zwykłym znajomym ze szkoły i nie widzi we mnie nic pociągającego? 
     - Co ja mam zrobić? - zapytałem smętnie, biorąc kolejne łyki. - Chce żeby Sehun...- nie mogłem z siebie wydusić - ja chce żeby...
     - Żeby stawał mu na twój widok? - zaproponował Kai.
     - No coś w tym stylu - zaśmiałem się. - chcę z nim być, chce żeby mnie kochał.
     Usłyszałem prychnięcie.
     - Dlatego nie mógłbym być z tobą w związku. Ty szukasz kogoś więcej żeby stworzyć z nim rodzinę, potem mieć dzieci i umrzeć na starość razem, a ja szukam kogoś na jedną noc.
     - Nie chcesz z kimś dzielić pasji? Nie chcesz żeby tylko jedna osoba na świecie należała do ciebie,  a ty do niej? 
     Jongin zastanawiał się przez dłuższą chwilę, już miałem nadzieję, że udało się nakierować bruneta na dobrą drogę.
     - Nie, wole pieprzyć - wyszczerzył się. 
     Jednak idiota, stary Jongin idiota, mam nadzieję, że kiedyś jakiś kretyn, który się z nim zwiąże wbije mu do głowy, że w życiu nie tylko seks jest najważniejszy. 
     Zanim się obejrzałem byłem już przy końcu trzeciej butelki, kręciło mi się w głowie i na dodatek czułem jak gorączka rozchodzi się po całym moim ciele.
     - Jongin - wymruczałem. - pomóż mi z Sehunem.
     Kai nie zareagował, położył się na łóżku i chciał zasnąć. Wkurzyłem się, usiadłem okrakiem na jego biodrach. Musiałem coś wymyślić, żeby ten debil wziął moje słowa na poważnie, po chwili chciałem się uderzyć w twarz za swój głupi pomysł.
     - Kim Jongin, jesteś najseksowniejszym facetem jakiego spotkałem - wsunąłem dłonie pod koszulkę młodszego, gdybym był trzeźwy z pewnością bym tego nie zrobił, ale jak widać alkohol mnie ośmiela.
     - Mów dalej - wymruczał i uchylił lekko oczy.
     - Pomóż mi - położyłem się na jego klatce piersiowej. - zdobyć Sehuna. Na ciebie wszyscy lecą.
     Kai był jedyną osobą, która mogła mi pomóc, był dość popularny w szkole, a ja chowałem się w jego cieniu. Miał mięśnie i był niezwykle seksowny, oczywiście dla innych, dla mnie to wciąż idiota.
     - To nie jest dobry pomysł - zrzucił mnie z siebie i przewrócił na drugi bok. - daj spać.
     Ja jednak nie chciałem się poddać, odwróciłem Kaia z powrotem na plecy i zająłem moją wcześniejszą pozycje.
     - A jeśli coś dla ciebie zrobię? - moja ręka zjechała do jego podbrzusza. 
     - To wtedy pomyśle - bez chwili zastanowienia złapał mnie za włosy i szarpnął w stronę swego krocza.
     Zacząłem pośpiesznie odpinać rozporek Kaia, ręce mi trochę drżały, jakby nie patrzeć to mój pierwszy raz kiedy robię coś takiego. Sięgnąłem dłonią pod bokserki, obejmując dłonią lekko twardego penisa Kaia, kiedy zdążył się podniecić? Wyciągnąłem go i przyjrzałem się dokładnie,  pierwszy raz kiedy trzymam kogoś penisa w dłoni. 
     Kai w tym czasie podłożył sobie poduszki pod głowę by mieć lepszy widok na mnie, gdy złapałem z nim krótki kontakt wzrokowy zauważyłem, że się uśmiecha. 
     Spłonąłem rumieńcem. Kai złapał swojego penisa u nasady i uderzył nim o moją twarz.
     - Tylko się postaraj.
     Pokiwałem lekko głową. Schyliłem się i przejechałem językiem od samego dołu, aż na czubek penisa patrząc na Kaia ulegle. Przytrzymałem ręką penisa Kaia, zaczynając wprowadzać go do gardła. Zassałem się mocno, skupiony na tym, żeby dać młodszemu jak najwięcej przyjemności.
     Kai tylko się przyglądał, nic nie mówił. Zacząłem wykonywać wolne ruchy w dół u w górę, wbijając przy tym dłonie na udach Jongina. Miałem nadzieję, że chłopak szybko skończy, niestety, było przeciwnie. Kai odciągał mnie co chwilę od swojego penisa, przedłużając. W końcu Kai wystrzelił białą substancją na moją twarz. 
    Chciałem się wycofać i wytrzeć spermę z twarzy.
    - Gdzie się wybierasz? - usłyszałem, gdy zszedłem z łóżka.
    - Nie będę tak chodzić - pokazałem na twarz.
    - Jeśli chcesz żebym ci pomógł, to będziesz - uśmiechnął się.
    - Jesteś chory - krzyknąłem rzucając się z poduszką na Kaia.
    - Twój wybór - wyciągnął telefon z tylnej kieszeni jeansów.
    - Co ty robisz? 
    Nie usłyszałem odpowiedzi, za to usłyszałem dźwięk robionego zdjęcia.
    - Czy ty?! - krzyknąłem. - usuń to! - rzuciłem się na tors młodszego w celu uzyskania telefonu.
    Kai śmiał się, trzymając telefon poza moim zasięgiem.
    - Pomogę ci - przestał się śmiać, a ja zszedłem z Kaia. - ale zdjęcie zostawiam, a to - wskazał na moją twarz. - zmyjesz jutro, bo wyglądasz jak biedna dziewica, a mnie to podnieca.  - posłała mi uśmiech.
    Zmrużyłem oczy. Wredny, zboczony, idiota Jongin. Nie wierzę sam w siebie, że to zrobiłem, ten dupek śmiał mi jeszcze zrobić zdjęcie, wiedziałem, że tej małej gnidzie nie warto ufać.
    - Jeśli wyślesz to komuś...
    - Spokojnie, zostawię to tylko dla siebie - odłożył telefon na półkę. - i dodam do fap folderu.
    - Jesteś jednym z największych kretynów jakich znam - szarpnąłem go za włosy, niech cierpi za karę.
    - Ale jestem też twoim przyjacielem i to ja zrobię z ciebie prawdziwą gwiazdę porno, dla której Sehun oszaleje.
    - Jongin! - krzyknąłem.
    - Dobra, dobra. Dziewiczą gwiazdę porno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz